W Morągu byli amerykańscy zwiadowcy. Pokręcili się po mieście, do ratusza nawet nie zajrzeli. Ale przed burmistrzem się nie ukryli.
— Żołnierze byli w szpitalu, pralni, zakładzie pogrzebowym — doskonale orientuje się w marszrucie amerykańskich wojaków Tadeusz Sobierajski, burmistrz Morąga.
am
Czego Amerykanie szukali w Morągu? Przeczytasz we wtorek w „Gazecie Olsztyńskiej”.



